20 maja 2016

Kenia #5 : Wasini Island, czyli kraby, baobaby



Dzisiaj zabieram Was na Wasini, czyli na wyspę, na którą tak długo płynęliśmy w poprzednim poście, (tych, którzy nie czytali wpisu o rejsie, zapraszam tutaj) i na której o wiele chętniej spędziłabym ten szkolny czas.



Gdy dopłynęliśmy i przeszliśmy ścieżkę pełną przeszkód, na której czułam się jakbym była w dżungli, przyszedł czas na odpoczynek i jedzenie. Wszystkie potrawy zostały nam przedstawione, o każdej opowiadała inna pani ubrana w barwne chusty, co było bardzo miłe, a następnie wybieraliśmy co chcemy zjeść.

 Pierwszy raz udało mi się spróbować kraba, ale specjalnymi sztućcami, które były do niego przeznaczone, dalej nie umiem się posługiwać. Smakował jak połączenie ryby z kurczakiem, więc złego smaku nie miał, ale wolałam jednak inne przygotowane potrawy. Na wyspie zobaczyłam też olbrzymie baobaby, które nie sposób było ująć w kadrze - były tak szerokie i wysokie. 




Po odpoczynku czekał nas powrót, a fale zrobiły się tak duże, że niektórzy wracali cali mokrzy. Schodziliśmy po śliskich schodkach prosto do oceanu, gdzie czekała na nas łódka. Wejście do niej nie było łatwe, a gdy dopływaliśmy do dużej łodzi mogliśmy czuć się uciekinierzy uratowani przed morzem.







O dziwo dotarcie na afrykański ląd zajęło tylko parę minut, a w wiosce spotkaliśmy dzieci wracające ze szkoły, więc znów mieliśmy okazję rozdać im cukierki i zeszyty. Mówię Wam to nie taka prosta sprawa, aby rozdzielić prezenty. Każde dziecko najchętniej wzięłoby wszystko dla siebie.

Chwilę później postanowiliśmy też rozdać dzieciom mijanym po drodze inne rzeczy, które mieliśmy. W Afryce zasada :"nie bierz niczego od nieznajomych" by się nie sprawdziła. Miło jest widzieć dziecko, które cieszy się i dziękuje za zwykłą kanapkę, na którą my nie mieliśmy ochoty po obiedzie na wyspie, a inne uśmiecha się, bo dostało dmuchaną piłkę.





Pobyt w Afryce to doskonała lekcja dla tych, co zapominają o tym, by cieszyć się ze swojego życia i być wdzięcznym za wszystko, co jest w nim dobre, ponieważ inni mogą mieć o wiele mniej i potrafią podziękować za najmniejszą rzecz, która dla nas może wydawać się nic nie warta, a dla nich może być największym skarbem.

15 komentarzy:

  1. Wow, chciałabym tam być!

    http://nonstopyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym się bała tam być :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dżungle mnie trochę przerażają. Baobaby - pierwsza myśl ,,Mały Książę'' :) Cudowne podsumowanie tego postu. No i, oczywiście zgadzam się. Piękne zdjęcia, kurczę, są niezwykłe i tak profesjonalnie wykonane! A ten domek uroczy. Poza tym, chyba nie dałabym rady zjeść kraba. :o Arleta

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Zazdroszczę Ci, przebywania w tamtym miejscu! Zdjęcia są pięknie wykonane, a te Baobaby mnie zachwyciły. Sama raczej nie odważyłabym się zjeść kraba. Pozdrawiam!
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietne podsumowanie! Wdzięcznosć oraz uciecha z życia to ważne rzeczy, którymi powinnismy się kierować w życiu ;)
    Bardzo sliczne zdjęcia! Niesamowite, że mogłas tam być!
    Obserwuję! Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie ;)

    http://myslacinaczej29741.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę takiej wycieczki. Na pewno wspaniała przygoda :)
    http://dreams-first.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku co ja bym dała, żeby tam być. Świetne zdjęcia, a przede wszystkim zakończenie postu :) Pozdrawiam,
    nahumanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę wyprawy- To jest prawdziwa lekcja życia :)

    Ultra kobiecy blog o muzyce:

    gitaraiszpilki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. wow cudowne zdjęcia, zazdroszczę <3
    obserwuje :*
    zapraszam do mnie: ulciiakblog [klik]

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, wciąż nie mogę się nacieszyć tymi niesamowitymi zdjęciami :D Też chciałabym kiedyś tam pojechać i zobaczyć to co Ty :3 Zazdroszczę Ci i cieszę się, że miałaś okazję przeżyć taką świetną przygodę i mam nadzieję, że będziesz zwiedzać jeszcze więcej i częściej :3
    PS śliczne są te kaktusy *.*
    Pozdrawiam,
    http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/ :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno niesamowite przeżycia, a zobaczyć uśmiech dziecka za zeszyt i cukierki-bezcenne. Zdjęcia bardzo ładne! :)
    tzanetat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię oglądać nowe miejsca i przez ten post strasznie nabrałam ochoty na podróż. Bardzo ciekawy :)

    http://summer-nightsx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju, ale tam cudownie! To był na pewno niezapominany dzień, aż zazdroszczę! :)
    Świetne zdjęcia.
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowite przeżycie i przygoda! Ja sama chyba trochę bym się bała. :) Widoki przecudowne! *.*

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

A ty, co myślisz na ten temat?