29 marca 2016

Kenia #3 : masajska wioska



Po pobycie na safari pojechaliśmy do masajskiej wioski. Masajowie to rdzenna ludność zamieszkująca Kenię i Tanzanię. Ubierają kolorowe chusty, noszą wiele ozdób, często mają też tunele w uszach. Są wysocy i bardzo szczupli.W wiosce, w której byłam Masajowie mieli także wypalone znaki (np. koła) na twarzy, aby nie dochodziło wśród nich do kazirodztwa wśród licznych rodzin masajskich.

Po wiosce oprowadzał nas nastoletni lub dorosły Masaj, którego dłoń była chyba większa od mojej głowy i opisywał jak wygląda ich życie. Na początku przywitaliśmy się z dziećmi, które gdy tylko zobaczyły, że coś dla nich mamy od razu podeszły do nas z wyciągniętymi rączkami. Rozdaliśmy im cukierki, mieliśmy też dla nich zeszyty i kredki. W przydzielaniu prezentów musieli nam pomóc dorośli, ponieważ biedne dzieci w Afryce nigdy nie chcą się ze sobą dzielić. Dlatego nie można dać jednemu dziecku całej paczki cukierków, bo chwyci ją w rączki i szybko ucieknie zanim inne mu ją zabiorą. Trzeba uważać żeby się nie pobiły lub nas nie podeptały, ale nie można uważać je za dzikusów, ponieważ żadne z dzieci nie dostaje takich rzeczy na co dzień.





Następnie Masaj pokazał nam pomarańczowe domy, w których mieszkają. Były zrobione z odchodów bydła, trawy i ziemi. Wnętrza były niskie i ciemne, a światło wpadało tylko przez jeden, mały, prostokątny otwór w ścianie. Za łóżka służyły im skóry, a kuchnia była na dworze. Oczywiście nie było tam lodówki, ani kuchenki. W wiosce nie ma prądu. Zobaczyliśmy też urodzone parę dni temu maleństwo :)









Oprowadzając nas, Masaj chętnie z nami żartował. Moim rodzicom powiedział, że chętnie kupi mnie za dziesięć afrykańskich słoni lub za 40 jakiś innych zwierząt. Mówił też, że jeśli chce się mieć żonę trzeba zabić lwa. Jeśli Masaj zabije dziewięć lwów to będzie miał dziewięć żon, jak więcej, to więcej, a jak mniej to mniej.

Potem Masajowie pokazali nam swój taniec, zaprosili mnie, bym z nimi tańczyła i zaprezentowali swój etniczny język Maa. Spodziewałam się tańców wokół ogniska, gdzie zgromadziłyby się wszystkie dzieci i rodziny z wioski. Cóż, bardzo się pomyliłam. Masajski taniec przypominał raczej tupanie, bujanie się w przód i w tył. Było też dużo dziwnych skoków. Bardzo mnie to zaskoczyło. Zobaczyliśmy też jak rozpalają ogień, używając do tego wysuszonej trawy, odchodów zwierząt i patyków.





Podsumowując, odwiedzenie takiej wioski i poznanie rdzennej ludności z Afryki było bardzo ciekawym, ale i dziwnym przeżyciem. Aż ciężko uwierzyć, że masajskie życie tak wygląda, a jeszcze ciężej uwierzyć w to, że oni uważają, że jest w porządku, że takie życie jest dobre. Wioska, którą odwiedziliśmy nie były zbyt duża, podobno gdzieś dalej jest większa i mieszka w niej więcej osób.

Posłyszeliśmy też, że niektórzy Masajowie mieszkają w normalnych mieszkaniach w miastach, mają telefony i zegarki, a taka wioska to po części komercja (za wejście mało się nie płaci, ale fundusze ponoć zbierają na wybudowanie szkoły dla małych dzieci, które nie mogą się uczyć, ponieważ szkoła jest wiele kilometrów dalej) ale patrząc na te maleństwa wyciągające rączki po cukierki, jak po wielki skarb ciężko stwierdzić co jest prawdą, a co nie. Mieli też swój sklepik z ichniejszą biżuterią. Mnie się w każdym razie podobało, a jest to na pewno jedna z tych rzeczy, o których się nie zapomina :)



20 komentarzy:

  1. wow, kocham tego bloga. Posty są super ciekawe a zdjęcia rządzą! Zazdroszczę Ci okazji odwiedzenia Kenii i porobienia świetnych zdjęć ;)
    Obserwuję
    http://nikasstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia są rewelacyjne. :D
    Żyją w zgodzie z naturą, przynajmniej tak mi się wydaję, a to zawsze powód do radości. Nie są niewolnikami elektroniki jak my.
    Bardzo Ci zazdroszczę tych podróży, masz ciekawe życie :)
    Pozdrawiam, kochana :*

    blogtylkodlamnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! to musiało być niesamowite przeżycie :) Ja nie wyobrażam żyć jak ludzie w Kenii, jednak dla nich to codzienność

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu zazdroszczę :O Super!! <3
    Co powiesz na wzajemna obserwacje?

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko jak cudowny post<3
    To musiało być niezapomniane przeżycie i pewnie jest XD
    Przeczytałam całego, bo szczerze to lubię czytać o Afryce i o tych biednych ludziach. Nie rozumiem jak oni mogą uważać że mają dobra warunki, najchętniej bym im wszystkim pomogła matko, to nie na temat :D
    Zdjęcia cudowne! Jakby prosto z jakiegoś magazynu omg <3
    Pozdrawiam♥
    http://liveivette.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko nie wiem co powiedzieć.... Bardzo przykro mi się zrobiło, gdy pomyślałam o tych dzieciaczkach. Naprawdę nie wyobrażam sobie jak można tak funkcjonować.... Fajnie, że mogłaś zwiedzić ten kontynent i zobaczyć na własne oczy jak to wygląda. Świetne zdjęcia.
    Pozdrawiam wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał!Też chciałabym gdzies pojechać.Wspaniale wszystko opisałaś i dzięki tobie poczułam się jakbym tam była ;)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka wycieczka jest świetnym doświadczeniem :) Z jednej strony podoba mi się ich życie, z dala od elektroniki i tych wszystkich pożeraczy czasu, z drugiej natomiast niebezpieczeństwo przed dzikimi zwierzętami i chorobami jest straszne. Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie jest pojechać na taką wycieczkę. Inne doświadczenia. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Z przyjemnością przeczytałam cały post. To musiało być niesamowite doświadczenie/przeżycie. Nie wiem czy miałabym odwagę tam pojechać. Jestem zbyt wrażliwa i szybko robi mi się przykro gdy widzę biednych ludzi lub oglądam takie historie w telewizji.
    anonimoowax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nooo takiej wycieczki to Ci zazdroszczę. Choć z drugiej strony chyba bym się bała-za dużo filmów się naoglądałam :)
    Obserwuję
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Też o tym pomyślałem, że to może być fasadowa tubylczość na pokaz, niemniej jednak, przeżycie naprawdę musi być niezwykłe! I jeszcze ten słodko-kwaśny nastrój przy rozdawaniu prezentów dzieciaczkom się pojawił, c'nie?

    MÓJ SZAROBURY BLOGASEK (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przyjemnie się czytało :)
    Tylko jeszcze takie małe pytanko: W jakim języku się porozumiewaliście? Po angielsku?

    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po angielsku. W Kenii to drugi język urzędowy jeśli się nie mylę, więc nie było problemu ; )

      Usuń
  14. Ta podróż musiała być rewelacyjna :)

    OFFICIAL PATTY (klik)

    OdpowiedzUsuń
  15. To musiało być cudowne, zawsze marzyłam o podróżach do Afryki!
    Niesamowite uczucie, no nawet czytając Twoje słowa czuję się
    jakbym tam była. Dziękuję!
    Pozdrawiam ciepło (:
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem tu pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Świetny post, naprawdę bardzo ciekawy. Zazdroszczę, moje podróże ograniczają się do Europy.
    Pozdrawiam.
    https://pogonzarozumem.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna relacja! Sama chciałabym kiedyś wybrać się do Afryki. Nie wiem jednak czy kiedykolwiek to nastąpi, ale nie ma co skreślać swoich marzeń.;)
    Post naprawdę przyjemnie się czytała. Bo oprócz swoich przeżyć przybliżyłaś nam historię tej wioski i ludzi w niej mieszkających.
    Zdjęcia są piękne.
    CROWDED DREAMS

    OdpowiedzUsuń

A ty, co myślisz na ten temat?